Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 109 komentarzy

ekonomia społeczna

leszeksmyrski - Kwestie społeczne są znacznie ważniejsze od politycznych. Nie znam nazwisk polityków, a jeśli nawet znam to nie zawsze kojarzę co mówili. To zaś co mnie interesuje, to system idei i wizji świata.

Bóg objawił się Gazecie Wyborczej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W weekendowej Wyborczej ukazał się artykuł o perspektywach zastosowania sztucznej inteligencji.

 Opis rzeczywistości w której sztuczna inteligencja będzie miała przewagę nad inteligencją ludzką i prawdopodobnie zechce tę przewagę wykorzystać, potwierdza moją teorię postoświeceniowego  spłaszczenia komunikacji do użycia wyłącznie dwóch mediów, pieniądza i władzy. Rzeczywiście, w tak płasko zdefiniowanej rzeczywistości sztuczna inteligencja wygrywa z człowiekiem, już wygrała. Świat prawników, analityków bankowych i giełdowych, większości szkoleniowców, kasjerów i strażników odejdzie w przeszłość. Robot wszystkie te rzeczy zrobi taniej, lepiej i szybciej. Co więcej robot – prawnik będzie miał całościową wiedzę na temat całego systemu prawnego i nawet jeśli pomoże klientowi w oszustwie na jego życzenie, dane o tym wpłyną do systemu prawnego natychmiast i posłużą do szybkiego korygowania błędów w prawie.

Nauczyciele nie odejdą z zawodu, zostaną odciążeni z mechanicznej i biurokratycznej części swej pracy i całą aktywność będą mogli przeznaczyć na uczenie dzieci kompetencji społecznych, wzrośnie rola wychowawcza nauczycieli.
Sztuczna inteligencja zastąpi urzędników, ale oni nie stracą pracy. Dobra wygenerowane przez nadprodukcję nie mogą być konsumowane przez roboty, dlatego większość etatów się obroni. Biurokracja tę jedną rzecz umie perfekcyjnie, uzasadniać potrzebę własnego istnienia.
Korporacje skoncentrują się w kilku najważniejszych gigakorporacjach, bo one wygrają grę, małe i średnie przedsiębiorstwa będą zanikać. Roboty każdą usługę wykonają lepiej niż najlepszy fachowiec, jednak zawsze człowiek musi być brygadzistą i wskazywać cel działania. Część brygadzistów zarządzających robotami wejdzie w skład korporacji, część - artyści rzemiosła - pozostanie niezależnych.
Niektórzy ludzie zawiązywać będą kooperatywy, spółdzielnie produkcyjne, konsumpcyjne i badawcze, które będą budować relacje oparte o pełnowymiarową komunikację. Tutaj wykorzystanie AI będzie najoptymalniejsze.
Sztuczna inteligencja może użyć tylko jednego wymiaru, władzy. Pan Artur Włodarski za Stephenem Hawkingiem wpadli w stan pewnego niepokoju na wieść o przegranych mistrzów szachowych i mistrzów go z komputerami. Pan Hawking wręcz zaapelował o ostrożność w badaniach i wdrażaniu AI do praktycznych zastosowań. Nie podzielam ich niepokoju, ale rozumiem. Jeden z najgenialniejszych żyjących współcześnie ludzi widzi wyraźnie że możemy przegrać. Pamiętam jak kiedyś stwierdził, że przed wielkim wybuchem niczego nie było, bo nie istniał czas. Tak może mówić jedynie ktoś, kto uznaje dostępną empirycznemu poznaniu rzeczywistość za jedyną istniejącą, w tego typu rzeczywistości dobro i zło nie istnieją, liczą się tylko wyniki rozegranych gier.
Ale jeśli zbudujemy, lub sam siebie zbuduje, superinteligencję która będzie zdolna wygrać septyliony gier na sekundę i która będzie grała tryliony lat, to i tak wyniki tych gier nie przełożą się na zaistnienie świadomości. Bo nagrodą za te wszystkie zwycięstwa nie może być nawet ziarenko ryżu, o ile nie zostanie zaoferowane przez istotę świadomą, jako nagroda.
Świadomość jest darem Boga, tego nie są w stanie zrozumieć  ludzie, którzy komunikują wszystko za pomocą pieniędzy i władzy. Tylko tacy są zdolni do nazwania Bogiem cyfrowej matematycznej maszyny, bo to oznacza że błędnie zdefiniowali pojęcie i nie umieją inaczej.
Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z luhmannowską koncepcją mediów komunikacji, uznałem ją za dziwactwo, do tej pory zresztą podobnie reaguje wielu, którym o niej mówię. Ale im dokładniej ją poznaję, tym lepiej wyjaśnia pewne zjawiska, zwłaszcza intelektualne i emocjonalne sprzężenia między wyznawcami koncepcji darwinizmu i koncepcji kreatywnej miłości bożej.
Problemem jest bowiem nie tylko to czy uznamy istnienie Boga, ale też czy zdefiniujemy go poprawnie.  Jednak definicje muszą być oparte o empiryczne poznanie, a także co ważniejsze, pewne intersubiektywne punkty odniesienia, które muszą znajdować się poza systemem badającym i referencyjnym. Czas jest elementem naszego systemu.
Ekonomia polityczna nie jest wyróżnionym systemem społecznym, tylko tam zaś sprawdza się klasyczna zerojedynkowa logika. Na tym polu komputery są w stanie przejąć zarządzanie wszelkimi wyobrażalnymi operacjami. Wyobrażalna byłaby sytuacja, w której to zrobią, jednak tylko ludzie są w stanie wskazywać cele. Gdyby zabrakło ludzi cywilizacja złożona z inteligentnych robotów z pewnością zoptymalizowałaby zarządzanie energią, wygaszając stopniowo swoje funkcje, do ich ostatecznego zaniku. Aby roboty miały powód robić cokolwiek same, musiałyby posiadać dostęp do medium prawdy i miłości.
Tu właśnie wyraźnie widzimy świadomość człowieka, którego wizja świata jest spłaszczona do ekonomicznie-politycznego ekranu. Ludzie tacy negują znaczenie teologii jako nauki, lekceważąco traktują filozofię i nauki humanistyczne. Komunikaty medium miłości są w stanie odbierać jedynie w ograniczonym zakresie w trakcie aktywności seksualnej. Komunikaty medium władzy nadawane przez środki masowego przekazu traktują jako komunikaty z medium prawdy.
Ciekawie argumentuje autor artykułu powód do usprawniania swojego mózgu przez wszczepianie tam internetowego połączenia z ciągle aktualizowaną bazą danych. Spotyka znajomego i dzięki dostępowi do tejże bazy podczas powitania gratuluje mu że jego syn właśnie dostał się do MIT. Autor zabłysnął swoją wiedzą przed znajomym. Nie przyszło mu tylko do głowy, że zabłyśnięcie, pokazanie że jest się lepszym, zaimponowanie jest pewną ludzką ułomnością. Prawidłowo skonstruowany inteligentny system nie powinien mieć takiego defektu. Jeśli zaś zostanie wprowadzony przez zaprogramowanie, będzie to celowym pogorszeniem i obniżeniem wydajności.
Luhmann w semantyce miłości czyni próbę przebicia wyłomu w dwuwymiarowym obrazie rzeczywistości, jednak jego próby nie są optymistyczne, ponieważ ciągle uwikłany jest w ewolucjonizm, mimo że czuje intuicyjnie istnienie prawdziwej rzeczywistości, która jest poza dostępnym zmysłowo doświadczeniem. Efekty tej intuicyjnej wiedzy prześwitują w „Funkcji Religii”, jednak jest profesorem akademickim i urzędnikiem, wypowiedzenie otwartym tekstem tez, które ledwie zaznacza nie byłoby łatwo akceptowalne w zdogmatyzowanym świeckim środowisku naukowym.
Kiedyś teologiczna wizja świata była dosyć prymitywna i początkowe sukcesy nauk ścisłych spowodowały że zostawała powoli unieważniana. Jednak nauka katolicka rozwijała się mimo wszystko, ewolucjonizm zaś przerodził w zdogmatyzowaną ideologię. Role się odwróciły i początek XXI wieku pokazuje że ateizm zatrzymał się i na razie niczego nowego nie wnosi, oprócz usprawiedliwiania chęci unikania odpowiedzialności za używanie substancji narkotycznych i luźną aktywność seksualną. Katolicka nauka społeczna z kolei  jest aktualnie najgłębiej analityczną, naukową koncepcją socjologiczną, ignorowaną przez świeckich naukowców z przyczyn dogmatycznych.
Tytuł artykułu w wyborczej jest też znamienny  „Sztuczna inteligencja. Bóg już istnieje”.
Ateiści coraz bardziej zdają sobie sprawę z braku naukowego poparcia dla ich doktryny. Jeden z najważniejszych dogmatów ateizmu, wiara w niemożliwość poczęcia bez kontaktu z mężczyzną jest czasami jeszcze podnoszony, mimo że ci sami ludzie żądają dostępu do in vitro. Paradoksem jest że za coś co nie jest możliwe, można żądać refundacji z NFZ.
Pan Artur Włodarski uznał że jeżeli coś szybciej niż człowiek wykonuje operacje logiczne i może manipulować wydarzeniami w rzeczywistym świecie, to jest dla nas superiorem. Dlatego silniejszego i mądrzejszego nazywa Bogiem, wchodzi więc z powrotem na teologiczną ścieżkę, która prowadzi do rozwoju religii. Jednak tradycyjna teologia, dużo bardziej zaawansowana poznawczo dawno już odkryła istnienie bytów pośrednich, zwanych aniołami (niektóre miały defekty i mają złą prasę). Odkryli też megazasadę, dzięki której wszystko wciąż się toczy – Bóg zawsze zwycięża.

KOMENTARZE

  • autor
    Znakomita analiza "dzialania "Koszernej
    5+
  • Komputery, technologia o dupe rozbic.Ciagle poprawki, ciagle wirusy.
    Tak od 35 lat.Technologia zabawkarska dla dzieci.Niepowazne.Pociagi,samoloty, na tej technologi sie rozbijaja, nasze kompy sie zawiaszaja, banki sie myla, karty kredytowe sie kradna, politykow e-maile sa sa teraz publiczne, do Pentagonu gowniarze sie wkradaja.Pojebalo wszystkich? Czy co?
  • @Katana 13:12:00
    No nie przełożą się bo świadomość to coś co Jest.
    Dlaczego?
    Nie sądzę. Mogłyby się rozwijać w nieskończoność...
    Naciągane... Kontakt istnieje tylko bardziej pośredni.
    Nie powiedziałbym.

    Ta lakoniczna wypowiedź z 0 argumentów ma być merytorycznym wkładem do dyskusji o Bogu i superinteligencji?
    Myślę że powyższa wypowiedź jest na wyższym poziomie odpowiedzi na Pańską analizę swoich możliwości w stosunku do superkomputera.

    "Komputery, technologia o dupe rozbic.Ciagle poprawki, ciagle wirusy.
    Tak od 35 lat.Technologia zabawkarska dla dzieci.Niepowazne.Pociagi,samoloty, na tej technologi sie rozbijaja, nasze kompy sie zawiaszaja, banki sie myla, karty kredytowe sie kradna, politykow e-maile sa sa teraz publiczne, do Pentagonu gowniarze sie wkradaja.Pojebalo wszystkich? Czy co?"
  • @Katana 13:12:00
    Nie przełożą No nie przełożą się bo świadomość to coś co Jest.

    Jest albo nie ma. My mamy, komputery nie. Na razie nikt na świecie nie wie czym świadomość jest, istnieją tylko teorie.

    Dlaczego?
    Bo nie potrzebuje nagrody. Programy po prostu realizują swoje zadania, nie wiedząc nawet że je realizują.

    Nie sądzę. Mogłyby się rozwijać w nieskończoność...
    Nie mają żadnego powodu żeby to robić. A skoro nie ma powodu, nie ma sensu żadne działanie.

    Naciągane... Kontakt istnieje tylko bardziej pośredni.

    Jedyny kontakt ateizmu z nauką to autorytet Stalina. Tatarkiewicz w swojej historii filozofii pisał, że Stalin był jedynym człowiekiem w historii świata, który na podległym mu terytorium wymusił uznanie dla jednej doktryny filozoficznej

    Nie powiedziałbym.
    Proszę wskazać coś lepszego.

    Przepraszam że moje wpisy wyglądają lakonicznie, ale to po prostu część większej całości i trudno zrozumieć kontekst bez odniesienia do modelu komunikacji, ten już przedstawiłem w poprzednich moich notatkach.
    Pozdrawiam.
  • @Husky 07:29:13
    Dziękuję za komentarz.
    Pozdrawiam.
  • @staszek kieliszek 08:12:07
    Dziękuję za komentarz.
    Komputery faktycznie często zawodzą.
    Pozdrawiam.
  • @dlaczego ja 14:41:56
    Dziękuję za komentarz.
    Faktycznie recenzja pana Katana bardzo oszczędna.
    Pozdrawiam.
  • @Katana 12:43:17
    Nie traktuję katolicyzmu jako własnej religii ale jako system, który testuję za pomocą mojej teorii. Każda forma krytyki jest dla mnie cenna, bo pomaga unikać dogmatyzmu.

    Co do bram piekielnych:

    Mt 16:18 Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.

    Pozdrawiam.
  • @Katana 20:27:06
    Czyli nie kłamałem :)

    Kościół jest podsystemem systemu religijnego.

    Pozdrawiam.
  • @Katana 15:09:13
    System religijny jest podsystemem systemu społecznego.
    :)
    A poza tym każdy system składa się z podsystemów, te z kolei ze swoich podsystemów, etc.
    Warto zgłębić teorię systemów, jest fascynująca.
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930