Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
63 posty 106 komentarzy

ekonomia społeczna

leszeksmyrski - Kwestie społeczne są znacznie ważniejsze od politycznych. Nie znam nazwisk polityków, a jeśli nawet znam to nie zawsze kojarzę co mówili. To zaś co mnie interesuje, to system idei i wizji świata.

Magdalena Żuk - błysk światła w systemie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tragiczne wydarzenie w Egipcie poruszyło wiele osób. Polska turystka wyskoczyła z okna szpitala, wcześniej jednak zachowywała się w dziwny sposób.

Otaczało ją kilka osób, co do których intencji na  razie nie posiadam wystarczająco wiarygodnych danych. Mogli być pomocnikami bądź agresorami, możliwe że w toku śledztwa otrzymamy więcej informacji. Mogli być pomocnikami bądź agresorami, możliwe że w toku śledztwa otrzymamy więcej informacji. Czy jednak te nowe informacje pozwolą nam z całą pewnością stwierdzić co się wydarzyło? Nie.
 
Jednym z mediów systemu społecznego, wyróżnionych przez Luhmmanna jest prawda. Ale ten oparty o naukowe podstawy teoretyczny konstrukt, uznany za największe osiągnięcie współczesnej socjologii nie jest wygodny dla współczesnego establishmentu. Pamiętam że w 2014 roku w niewielkim odstępie czasu przeczytałem w Gazecie Wyborczej dwa artykuły, w których głównym przesłaniem było przekonanie czytelnika że prawda nie istnieje.
 
Prawda jest zgodnością opisu z rzeczywistością, skoro nie istnieje, możemy spokojnie zawiesić etykę i moralność, wygra zawsze ten, który najlepiej zaadaptował się do wymagań systemu. Jeśli system jest zdegenerowany, wygra jednostka najbardziej zdegenerowana, jeśli sprzężenie rośnie, system ulegnie zniszczeniu.
 
Istnieje jednak prawda i dlatego system posiada mechanizmy regulujące, które zapobiegają wzrostowi sprzężenia, opisał ten mechanizm Marian Mazur w swojej książce „Cybernetyka i Charakter”.
 
„Gdyby zdarzyło się że któreś ze sprzężeń zwrotnych będzie rozbieżne, wskutek czego wartości fizyczne występujące w sprzężeniu dążyłyby do nieskończoności, to nastąpiłaby zmiana struktury, trwale uniemożliwiająca sterowanie się układu. Zatem do istoty układu samodzielnego należy posiadanie struktury przeciwdziałającej zachodzeniu takich zmian, wskutek których sprzężone wartości fizyczne przekraczałyby granice dopuszczalne ze względu na utrzymania zdolności układu do sterowania się. Wynika stąd że procesy zachodzące w układzie samodzielnym powinny być takim zespołem sprzężeń zwrotnych, żeby nawet w razie powstania sprzężeń rozbieżnych były one przekształcane przez inne sprzężenia zwrotne w sprzężenia zbieżne”.
 
Jednym z najbardziej ewidentnych kłamstw, występujących w naszej współczesnej kulturze jest reklama. Wydawać się może że jest tak ewidentnie fałszywa, że każdy o tym wie i nikt nie daje się nabrać. Jednak w rzeczywistości bardzo dużo ludzi uważa treści otrzymane za pośrednictwem reklamy za prawdziwe. Jeden ze słynnych reklamowych sloganów – „jesteś tego warta” – pozwala dziewczynom, zwłaszcza pięknym bardziej zachłannie konsumować materialne aspekty swej młodości i urody. Innym wykreowanym przez reklamę poczuciem obowiązku, jest wyjazd na egzotyczne wakacje.
 
Konsumenci, którzy pozwolili sobie wykreować potrzebę, są bezbronni jak dzieci, kiedy zaś mamy do czynienia z grupą bezbronnych ofiar, muszą pojawić się drapieżniki. Oczywiście bycie bezbronnym nie jest komfortowe, dlatego powstają instytucje mające zapewnić iluzję bezpieczeństwa. To nie tylko policja i służby specjalne. Cały aparat biurokratyczny ma nam zapewnić poczucie, że świat jest dobrze urządzony. W rzeczywistości jednak tak nie jest. Drapieżnicy to jednostki znakomicie znające strukturę systemu społecznego, budują swoje pułapki w miejscach, gdzie ofiara nie ma szans na obronę, zwykle też nawiązują bliskie relacje z jakimś strażnikiem odpowiedzialnym za teren, gdzie znajduje się ich żerowisko.
 
Osobiście zajmuję się złodziejstwem, konkretnie zaś złodziejstwem w programach operacyjnych tworzonych z pieniędzy publicznych, większość moich dotychczasowych wpisów dotyczy kwestii finansowych. Jednak przedmiotem kradzieży może być człowiek, albo jakaś jego szczególna własność, na przykład w przypadku kobiet atrakcyjność seksualna może spowodować że padnie ofiarą drapieżnika, lub nawet zorganizowanej, drapieżnej organizacji przestępczej.
 
Podstawowy mechanizm jest jednak zawsze ten sam. Drapieżnik musi użyć kłamstwa albo do zwabienia ofiary, albo do uniknięcia odpowiedzialności za przestępstwo. Dlatego zapewne tak wielka niechęć do uznania prawdy za obiektywnie istniejący byt.
 
Jesteśmy ludźmi, środowiskiem systemu społecznego a to oznacza że kształtujemy systemy i ich strukturę. Tylko do nas należy czy będziemy stadem zwierząt, czy uda nam się wznieść wyżej.

KOMENTARZE

  • ups
    Ilość wakacyjnych wyjazdów (zwłaszcza uprawianych przez polskie singielki w okolicach trzydziestki) do krajów muzułmańskich tego lata znacznie spadnie, to oczywiste.

    Szkoda tylko, że do odrodzenia się rodzimej turystyki potrzeba aż takich ofiar....
  • w kwestii istnienia prawdy
    To, że Prawda istnieje, udowodniła swego czasu sama Wyborcza.

    Opiszę ichnią Prawdę Matematyczno-Ekonomiczną:

    Gdy przed kilkoma laty wszedł "Dziennik", zapowiadało się przez krótko na ostre starcie. Dziennik był tańszy, wielu czytelników się przerzuciło.

    Okres walki o czytelnika "Wyborcza" przypłaciła znacznymi stratami: cena została zamrożona na cały sezon, a może i dłużej, na "nieprawdziwym" poziomie 1,50 PLN za egzemplarz.

    Była to oczywiście cena dotowana, damping bez dwóch zdań, czyli cena nieodzwierciedlająca faktycznych kosztów wydania ogólnopolskiej gazety (których ekonomiczna stopa zwrotu (bez zysku), wg niektórych fachowców od księgowości z Czerskiej, i tak przy znacznych ilościach ogłoszeń rządowych zamieszczanych w GW (były to czasy rządów PO) wynosiła ok. 2.20 PLN.

    Ekspansja "Der Dziennika", jak go określano, została odparta.

    Wyborcza zaraz po tym przestała uprawiać ekonomię kreatywną (nieprawdziwą) i wróciła do ceny 2.50 PLN (dającą im minimalną, ale jednak, stopę zwrotu). Można powiedzieć (w ujęciu ekonomicznym), że wróciła do Prawdy, czyli do stanu, gdy cena = cena (C=C), a nie cena = cena minus dotacje.

    Bo równanie C=C-D może być prawdziwe, ale tylko w jednym przypadku. Gdy D=0.

    Prawda dla metamatyka jest niezmienna, od początków ludzkości ta sama: 2+2.

    Więc gadanie o braku prawdy jest dyletanctwem.

    Są oczywiście dziedziny (np. medycyna, humanistyka), w których do prawdy nieco trudniej dotrzec, niż w matematyce. Nie oznacza to jednak, że tej Prawdy nie ma. Bo gdyby nie było prawdy w medycynie, to przy przywiezieniu na Izbę Przyjęć rannego rowerzysty chirurdzy by się kłócili, czy przyczyną otwartego złamania piszczela jest poranne wypicie kawy, czy punktowe zadziałanie siły fizycznej na nogę przy upadku z roweru. A jakoś medycyna żadnego kraju świata nie wiąże kawy z osteoporozą. Owszem, niedobór wapnia (a niechby i mleczka do kawy) mogą się do tego przyczynić, ale jedynie jako czynniki poboczne.

    Tam, gdzie w grę wchodzi ekonomia, Wyborcza jakoś nie peroruje o braku prawdy. Natomiast już w kwestiach publicystyki, humanistyki i interpretacji faktów historycznych pozwalają sobie na wiele... tu brak jest narzędzi tak jednoznacznie obnażających naginanie prawdy.
  • @autor
    Przekłamanie uprawiane przez lewicowców (Czerska jest tutaj na samym czele peletonu) polega na tym, że rzeczywistość jest podciągana do z góry przyjętych (skądinąd może i wartościowych, tyle że jeszcze dziś nieistniejących) założeń.

    I tak:

    Wiadomo, które dzielnice w stolicy są w miarę bezpieczne, a które to tzw. żulernia, gdzie lepiej się nie zapędzać.

    W imię poprawności politycznej nie wolno nigdzie na łamach GW oficjalnie napisać ani stwierdzić ani nawet zasugerować, że mieszkańcy Pragi są "gorszymi sąsiadami" (mówiąc oględnie) od mieszkańców Wilanowa czy Sadyby.

    Gdyby jednak zrobić zestawienie, ilu pracowników Wyborczej mieszka na Pradze, Szmulowczyźnie czy w podobnych tego typu "klimatach", a ile na przewidywalnej, choć nudnej Sadybie, Ursynowie czy Wilanowie, od razu widać, że redaktorzy z Czerskiej genialnie pojmują, co jest prawdą, a co nie.

    Owszem, istnieje moda na Pragę, jako na swoisty folklor.
    Ale ją uprawiają artyści bądź ludzie wrażliwi, a nie redaktorzy Czerskiej.

    Dokładnie tak samo jest z Islamem.
    On jest przyjacielem lewicy dopóki, dopóty im samym nie zagraża.
    On jest przyjacielem lewicy, ponieważ jest wrogiem znienawidzonego przez nią Kościoła.

    Jednak ciekawy jestem, czy ktokolwiek z lewicowców podjąłby się próby wyjęcia kasztanów z ognia (zwalczenia pozycji KRK w Polsce) przy pomocy granatu (Islamu).

    Obstawiam, że nie.
    Owszem, im w graj zdeprecjonowanie Kościoła.
    Byle innymi rękami to zrobione było.

    Jak na dłoni jest tutaj widoczny odwieczny mechanizm:

    Inspirator - Wróg - Wykonawca

    Tylko podmioty się zmieniają:

    70 lat temu: komuniści - kapitaliści - faszyści
    za to dziś: lewica - kościół - islam.

    Z Islamem nie będzie Dialogu (tytuł książki Michnika nie jest prawdziwy). Ale to wie na razie Kościół. Podobnie jak kapitalistyczna Wielka Brytania szybko wiedziała (zaraz po klęsce Bitwy o Anglię), że Hitler to nie jest partner i że trzeba ostro, siłą.

    Niestety, słabsza kapitalistycznie Polska, ba, nawet Francja, mu się poddała. Anglia i USA nie.

    Tam samo będzie z walką o tożsamość: w starciu Europy z Islamem nasza wiara (i jej zakorzenienie w czasie) naszym jedynym kapitałem.
  • @autor
    "Drapieżnik musi użyć kłamstwa albo do zwabienia ofiary, albo do uniknięcia odpowiedzialności za przestępstwo. "

    Absolutnie słuszna diagnoza. Ergo: trzeba najpierw:

    - uniemożliwić drapieżnikowi posługiwanie się kłamstwem (zablokować kanały dystrybucji kłamstwa), a gdy to nie pomoże,
    - uświadomić ofierze, co i jak, by się nie dała zwabić (uodpornić owieczkę na kłamstwo), a prewencyjnie:
    - zadbać zawczasu o karalność usiłowania

    Rejestrowany na bieżąco kamerą drapieżnik (mówię tu o ludziach), choćby nie wiem jak chciał, nie zacznie nawet posługiwać się kłamstwem, z obawy przed karą.

    Natomiast nie inwestowałbym w podnoszenie odporności owieczki na wabienie... marne szanse. Natomiast nie mając możliwości zablokowania kanałów dystrybucji (obce media) i nie mając wpływu na owieczkę (naród nieświadomy) zadbałbym przede wszystkim o to, by drapieżnika wziąć pod stały nadzór i mu ten fakt uświadomić.

    Wówczas nawet owieczka bezpieczna.
  • @maharaja 12:58:51
    Witam.
    Dziękuję za komentarz.
    Podział na stado i drapieżniki to fundamentalny podział ewolucyjny.
    Ludzie jednak przekroczyli poziom ewolucyjny i zaczęli tworzyć kulturę. To oznacza, że systemy społeczne osiągają niewyobrażalny poziom komplikacji i w związku z tym potrzebne są algorytmy do skutecznego działania. Tych algorytmów dostarczała kiedyś religia i filozofia. Religia została zmarginalizowana a filozofia jest w trakcie marginalizacji. Pozostaje nam ekonomia, główne przesłanie czystej ekonomii brzmi w gitowskim zawołaniu "śmierć frajerom". System społeczny jest w fazie kryzysu i cały stary świat niedługo się zmieni. Potrzebna będzie zrównoważona komunikacja, w której pieniądze wrócą na swoje miejsce a natężenie prawdy i miłości zacznie rosnąć.
    Stały nadzór nad drapieżnikiem musi być sprawowany na poziomie grup pierwotnych, które będą tworzyć poziome struktury komunikacyjne oparte o zrównoważone media.
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031